Energooszczędny dom na skraju lasu

Energooszczędny dom na skraju lasu

Energooszczędny dom na skraju lasu

by 15 06 2017 0 komentarzy

Marzenie zamieszkania na wsi kiełkowało we nas już od wielu lat. Marzenie przekuliśmy w plan, znaleźliśmy pięknie zalesioną, dużą działkę położoną na pograniczu Warmii i Mazur.

Po wstępnym zagospodarowaniu terenu, usiedliśmy do komputera i narysowalismy nasz dom: na planie prostokąta, dwuspadowy, z dwiema antresolami oraz wielkimi oknami. Ważne dla nas było, aby budynek nawiązywał stylem do tradycyjnego budownictwa spotykanego na tych terenach, ale jednocześnie wydawał się nowoczesny. I w taki oto sposób powstał projekt naszej „stodółki”, który przekazaliśmy konstruktorowi aby go przeliczył i złożył wniosek o pozwolenie na budowę.

Wszystkie prace budowlane wykonaliśmy sami. Stawianie szkieletu domu z pojedynczych desek to było dla nas wyzwanie. Hydraulika, elektryka, wentylacja – wszystkiego można sie nauczyć i tak też zrobiliśmy. Jak się więc pewnie domyślacie budowa potrwała dłużej niż gdyby robiła to doświadczona ekipa, ale w zamian za to mamy wielką satysfakcje że udało nam sie zbudować (prawie) wszystko samodzielnie.

Dach budynku pokryty został czarną dachówką ceramiczną. Rynny zaprojektowaliśmy tak, aby schowały się w przestrzeni pomiedzy brzegiem dachu a fasadą. Nie są więc widoczne z zewnątrz. Dzieki temu bryła jeszcze bardziej zaczęła przypominać minimalistyczną bryłę stodoły. Fasadę budynku pokryliśmy drewnianą boazerią i pomalowaliśmy ekologiczną farbą, rozcieńczoną w surowym oleju lnianym. Kolor fasady to srebrna szarość. Detale zaś, jak np. obramówki okien czy szkielet tarasu pomalowaliśmy tym  samym rodzajem farby, tylko że w kolorze czarnym.

System wentylacyjny został ciekawie rozwiązany: powietrze czerpane jest z głębi ziemi, która nie tylko je filtruje, ale także latem ochładza, a zimą sprawia że ma ono wyższą temperaturę niż to czerpane z atmosfery. Dodatkowo zastosowaliśmy rekuperator, który przechwytuje to powietrze i odzyskuje z niego ciepło, utrzymując wewnątrz domu stałą temperaturę. W okresie zimowym dogrzewamy dom panelami grzewczymi na podczerwień i/lub centralnie usytuowanym kominkiem.
Ściany domu zostały ocieplone celulozą, którą cechuje dobry współczynnik przewodzenia ciepła, ekologiczne pochodzenie, odpornośc na rozwój grzybów i pleśni oraz zdolność do tłumienia dźwięków.

Dom jest prawie w pełni zautomatyzowany. Zarówno światła, ogrzewanie i klimatyzacja są sterowane przez centralny komputer. Całość zaprogramowana została tak, aby zapewnić wygodę użytkowania, odpowiednią temperaturę w domu i mikroklimat. Kładąc się spać czy wychodząc z budynku możemy wyłączyć światła i inne urządzenia elektryczne za pomocą jednego przycisku.

 

Aranżując wnętrza, postawiliśmy na połączenie starego z nowym, nowoczesnego z klasyką, mieszankę skandynawskiej prostoty z angielską i francuskią klasyką . Słowem: postawiliśmy na eklektyzm. Mamy więc wszystko: stare cegły (pruskie, unikalne, rozbiórkowe) i delikatne tapety z motywem ręcznie malowanych gałązek i ptaków. Mamy nowoczesną, modułową sofę i kaflowy kominek typu „koza” w stylu retro. Klasyczną kuchnię ze srebrnymi uchwytami zestawiliśmy z nowoczesny stołem przypominajacy formą stoły kreślarskie. Gra skrajności połączona w jedno.

 

 

 

Więcej zdjęć domu i jego wnętrza znajdziecie w zakładce PORTFOLIO

Projekt domu i wnętrz: Helena Michel

Projekt konstrukcyjny: Studiodesk

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

Na raze brak komentarzy

Przejdź do rozmowy

Brak komentarzy!

Możesz być pierwszą osobą, która rozpocznie rozmowę.

<